BŁAGAM O SZYBKĄ POMOC MA BYĆ 200 SŁÓW MAM CZAS DO 14 POMOCY

Odpowiedź:
Mały książę prawdopodobnie mieszka na bardzo małej planecie B-612 i jest jedynym jej mieszkańcem. Wiele czasu spędza na wyrywaniu pędów baobabu, przeczyszczaniu wulkanów i obserwacji zachodów słońca. Czasami pojawiają się tam kwiaty, z jedną koroną płatków, które umierają przed upływem dnia. Pewnego razu pojawia się nowa roślina - róża - arogancka, chłodna i wymagająca. Chłopiec codziennie o nią dba, w zamian otrzymując jej oziębłość. Wydaje mu się jednak, że nie jest mu ona obojętna. Przyjaźń? Niepewny swoich uczuć postanawia wyruszyć w podróż; dopiero przy pożegnaniu, kwiat szczerze wyznaje mu miłość. Skąd się wzięło i gdzie się podziało poprzednie jej nastawienie? Czemu książę polubił "efemeryczne kwiecie", które go tak traktowało? Dlaczego chłopiec nie próbował zaprzyjaźnić się z roślinami, których żywot był krótki?
Zachowanie róży było spowodowane obawą związaną z odrzuceniem i brakiem akceptacji. Gdy książę wyjeżdżał, zrezygnowała z dumy. Chciała, by wiedział o jej uczuciach. Na drugie pytanie, które postawiłam, odpowiem cytatem Aleksandra Fredry: "Przyjaciół kochamy dla ich wad, bo lubimy, gdy ktoś też je ma". Poza tym w każdym jest coś dobrego i niepowtarzalnego. Myślę, że chłopiec odnalazł to także w swojej "oziębłej miłości". Zastanawia mnie jeszcze, z jakiego powodu nie docenił "jednodniowej więzi", w końcu każde uczucie jest wieczne i tak samo cenne. "Ograniczona czasem" znajomość też byłaby ważna: "Rzeczy zmieniają się wokół nas, zmieniają się także i ludzie, którzy zniżają się do poziomu rzeczy, ale nie zmieniają się przyjaciele, co udowadnia, że przyjaźń to coś boskiego i nieśmiertelnego" (Antonio Rosmini). Jedynym wytłumaczeniem tego zdarzenia może być sytuacja, w której chłopcu nie udało się nawiązać kontaktu z kwiatami o jednej koronie. To my wybieramy sobie przyjaciół, którzy będą wnosić w nasze życie więcej dobra niż stu wrogów.
Podróż Małego księcia w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie "Czym jest przyjaźń" zakończyła się na Ziemi. Spotkał tam różne postacie, ale "zbliżył się" tylko do dwóch: lisa i pilota... Gdy wędrował tak po naszej planecie, trafił do ogrodu, gdzie spotkał pięć tysięcy róż, a przecież jego kwiat mówił, że jest jedyny na świecie... W swojej rozpaczy poznał lisa, który pragnął być oswojonym: "Wszystkie kury są do siebie podobne i wszyscy ludzie są do siebie podobni. To mnie trochę nudzi. Lecz jeślibyś mnie oswoił, moje życie nabrałoby blasku. Z daleka będę rozpoznawał twoje kroki - tak różne od innych. Na dźwięk cudzych kroków chowam się pod ziemię. Twoje kroki wywabią mnie z jamy jak dźwięki muzyki. Spójrz! Widzisz tam łany zboża? Nie jem chleba. Dla mnie zboże jest nieużyteczne. Łany zboża nic mi nie mówią. To smutne! Lecz ty masz złociste włosy. Jeśli mnie oswoisz, to będzie cudowne. Zboże, które jest złociste, będzie mi przypominało ciebie. I będę kochać szum wiatr w zbożu...." I wtedy chłopiec zrozumiał... Róża była jedyna, była JEGO RÓŻĄ.
I spełniło się jego marzenie znalazł przyjaciela na ziemi, a kto nim był ??? Był nim lis
Wyjaśnienie: liczę na naj